„I ciągle widzę ich twarze …” to wystawa z wielu powodów niezwykła. Chociaż pokazuje nieobecnych, jest historią obecności. I to jakże mocno opowiedzianą. Obraz często przemawia do nas bardziej niż słowo. Te obrazy – zdjęcia zwykłych ludzi w całej różnorodności ich powszedniego życia – uświadamiają nam w sposób przejmujący, jak potężna, barwna, aktywna była społeczność Żydów polskich, którzy przez wieku współtworzyli dzieje kraju i jego kulturę.
Ta wystawa składa się ze zdjęć Żydów nadesłanych w dużej części przez Polaków, którzy nieraz nie znali nawet nazwisk sfotografowanych osób. Nie znali, a jednak przechowali te fotografie przez długie lata, czasem w pudełku na szafie, a czasem wśród pamiątek rodzinnych na honorowym miejscu wystawionych. Dzięki tym wszystkim, którzy odpowiedzieli na apel Fundacji Shalom, powstała unikalna, jedna z największych na świecie kolekcja fotografii Żydów polskich.

Świat, który został zgładzony, staje nam przed oczyma. Malownicza galeria portretu ludzi wszelkiego wieku, zamożności, zawodów: ortodoksyjny rabin i oficer Wojska Polskiego, dostojny starzec i bobas ułożony na baranim futrze, matrona w peruce i ślicznotka w paryskiej kreacji. Są zdjęcia zbiorowe – rodzin, przyjaciół, ale także grup zawodowych, uczniów, członków różnego typu stowarzyszeń i organizacji. Ale przede wszystkim podpatrzyć można – i to też ewenement – codzienne życie: prowincjonalne jarmarki i uliczne sceny, studiowanie Talmudu, warsztaty rzemieślników i odpoczynek w ulubionych kurortach, teatr, sport, beztroską zabawę i uroczyste obchody świąt, celebrację rodzinnych wydarzeń. A potem koniec tego świata – nędza, upokorzenie, mord i pustka. I właśnie ta część nadaje wystawie, niezależnie od jej wielkiej wartości dokumentacyjnej, historycznej i artystycznej – wymiar dodatkowy, specjalny.
Tym ważniejsza wydaje się forma. Poprzez użycie najnowszej techniki komputerowej udało się po raz pierwszy w Polsce stare zdjęcia pokazać inaczej – powiększyć bez utraty walorów oryginału, tak, że możemy dojrzeć każdy detal, szczegół, które kiedyś trzeba było oglądać przez szkło powiększające. Dzięki temu fotografie jakby zbliżyły się do nas, a razem z nimi przybliżyli się ich bohaterowie. Żydzi polscy.

Fundacja Shalom w 1994 roku ogłosiła apel o nadsyłanie zdjęć Żydów polskich. Wielu ludzi nie wierzyło, że 50 lat po Holocauście ktoś odpowie na ten apel – tymczasem napłynęło ponad 9 000 zdjęć. Zdjęcia, które zebrała Fundacja nie są zdjęciami z pierwszych stron gazet. Przechowywano je na strychach, wydobywano z gruzów, z makulatury. Nadsyłano je z odległych krańców naszego globu, z wielkich metropolii, z miasteczek i wsi. W większości zdjęcia nadesłali Polacy – polskie rodziny, sąsiedzi, przyjaciele. Wiele zdjęć nadesłali także Żydzi rozsiani dziś po całym świecie, lecz przechowujący w swoich nowych domach okruchy tamtego świata. Najstarszy ofiarodawca zdjęcia ma ponad 90 lat, najmłodszy zaledwie kilkanaście. Na miano sprawiedliwych zasługują nie tylko ci, co ratują choć jedno życie, ale także ci, którzy zachowują pamięć.

(Golda Tencer, ze Wstępu do katalogu towarzyszącego wystawie)

 

Termin wystawy: 26 I – 6 III 2011
Kurator: Izabela Korniluk

Sponsor wystawy:
Senator Polska