9 marca 2016 roku odbyła się w Muzeum Ziemi Lubuskiej premiera najnowszej książki Igora Myszkiewicza „Signum Temporis. Zielonogórskie pomniki i rzeźby plenerowe” połączona z otwarciem wystawy zdjęć Władysława Czulaka wykonanych do tej właśnie publikacji (więcej o Autorach)


Spotkanie podzielone został na dwie części. Pierwszą jego odsłoną był wernisaż, podczas którego zwiedzający mieli okazję poznać Autora fotografii i jego prace. Ponad pięćdziesiąt wyrazistych, niemal nadrealistycznych zdjęć od progu przyciągało wzrok. Wśród większości znanych obiektów – niektóre okazywały się zaskoczeniem, zwłaszcza dla zielonogórzan młodszych wiekiem i stażem. Zdarzało się, że oglądający nie byli w stanie zidentyfikować nie tylko sfotografowanej rzeźby, ale i miejsca w którym była usytuowana. Niespodzianką dla wielu gości okazała się również ilość pomników, jakie funkcjonują w Zielonej Górze.
Druga część środowego wydarzenia odbywała się już w Sali Witrażowej MZL. Moderatorem rozmów o książce „Signum Temporis. Zielonogórskie pomniki i rzeźby plenerowe” był Marcin Olechnowski, który dociekliwie wypytywał o szczegóły powstawania publikacji i tajniki współpracy obu Autorów. Igor Myszkiewicz opowiadał więc o tym, jak i dlaczego książka powstała. Jakie sprawiała problemy oraz czym kierował się przy doborze obiektów. Wspomniał o trudnościach, z jakimi zetknął się podczas gromadzenia materiałów. Podnosił także kwestie użyteczności niektórych obiektów, ich dezaktualizacji w zmieniającej się rzeczywistości i niekiedy, towarzyszącej temu zjawisku, zacieraniu treści pierwotnej.


Padły także pytania do Władysława Czulaka, który wyjawił, że praca nad realizacją zdjęć łatwa nie była, a często wręcz niebezpieczna. Nie obyło się bez wspinania na dachy, wchodzenia pod samochody, wykonywania niektórych ujęć z miejsc zakazanych, a nawet leżenia wśród braci menelowej na trawniku. Zdarzały się także i  powroty do miejsc już sfotografowanych, bo sesja nie spełniała oczekiwań. Praca wymagała pokory i cierpliwości, ale niekiedy i refleksu fotoreportera.
W spotkaniu w Muzeum uczestniczyło wielu zielonogórzan zainteresowanych tematem książki. W każdym niemal głosie z sali pojawiała się pochwała i podziękowanie za realizację publikacji. Praca jest ważnym i ciekawym świadectwem naszej ponad siedemdziesięcioletniej bytności na tych ziemiach. Historii mającej również wiele niemieckich śladów.