29 czerwca 2016 roku o godz. 17.00 nastąpi otwarcie wystawy fotograficznej Adama Sowy pt. „Przenikanie”. Organizatorami wydarzenia są Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze oraz Galeria Twórców Galera (fotorelacja z wernisażu)

„Przenikanie” Adama Sowy to na pierwszy rzut oka fotografie o charakterze wręcz dokumentalnym, utrwalające zaskakujące kontrasty naszej rzeczywistości, zderzenie kolorowego świata reklam i szarej prozy życia. Jest w nich jednak także kolejna warstwa, prace te relacjonują wkraczanie w realny świat emanacji masowej wyobraźni, z jednej strony wyidealizowanego uniwersum komercyjnych marzeń, z drugiej imaginarium mniej oczywistego przejawiającego się w skomplikowanej i nieoczywistej poetyce murali. Oba te nurty mają wspólny mianownik – absolutną obcość w stosunku do naszej codziennej rzeczywistości, która sama zdaje się być coraz mniej „nasza”, coraz mniej wiarygodna, prawdziwa…

Igor Myszkiewicz

Autor wystawy o sobie

Urodziłem się w 1971 roku w Katowicach. Po szkole podstawowej wybrałem technikum – Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe, dziwnym trafem to samo, które kiedyś ukończył mój ojciec. Po ojcu odziedziczyłem też zamiłowanie do lotnictwa (ale o tym za chwilę). W młodości moje ambicje zawodowe były dość skromne – chciałem naprawiać modele kolejek elektrycznych w Centralnej Składnicy Harcerskiej. Jednak zanim skończyłem szkołę padł Mur Berliński, a chwilę później – cóż za niefart! – Składnica Harcerska 😉 Nie podjąłem też pracy w wyuczonym zawodzie „Technik aparatury pomiarowej i mechanik precyzyjny  urządzeń przemysłowych” (mniej-więcej tak to brzmiało). Z uwagi na to, że lubiłem rysować, czytaj: bazgrać po książkach, skręciłem w stronę tematyki reklamowej – niebawem ukończyłem dwuletnie studium na kierunku „Technik organizacji reklamy”, następnie kolejne studium na kierunku „Grafika komputerowa i wydawnicza”. Oba w Katowicach. Za swoisty paradoks uznaję fakt, że rozpocząłem naukę w studium fotografii” w Bielsku-Białej, lecz zrezygnowałem z niego…

Fotografia do mojego życia weszła nietypową drogą, ponieważ pierwszym zakupionym urządzeniem rejestrującym obraz była kamera VHS-C (w 1990 roku). Odeszła jednak do szuflady po kilku latach solidnej eksploatacji, gdy w ręce „wpadła mi” lustrzanka, oczywiście analogowa. Największym problemem było wówczas „zmuszenie” kamery, później aparatu do sensownej współpracy z komputerem. Szczególnie jeśli chodzi o zadowalającą jakość uzyskanych efektów. Dlatego też poczyniłem pewne próby ze średnim formatem. Ale marzeniem, docierającym stopniowo z Zachodu, był aparat cyfrowy. Początkowo parametry pierwszych rynkowych modeli pozostawały w potężnej sprzeczności z ich cenami, aż w końcu, te dysproporcje zaczęły się zmniejszać. Szybko okazało się, że podobne marzenia miała znaczna część społeczeństwa i w pewnym sensie Polska stała się drugą Japonią… przynajmniej pod względem ilości sprzedawanych aparatów na liczbę mieszkańców… W ten sposób moje dość „egzotyczne” hobby stało się jednym z najpopularniejszych w kraju, jeśli nie na świecie…

Podstawową funkcją, fotografii jest zachowanie chwili – i głównie w tym celu sięgam po aparat. Uwieczniam przemiany miast, otoczenia, odchodzące obiekty. Z bólem serca rejestruję wspomnienia po polskim przemyśle, czy zabytki popadające w ruinę… Moment przemiany w naszym otoczeniu jest ciekawy i zwykle dość krótki, a zdjęcia wykonane wtedy „dojrzewają z czasem”. Kilka lat temu, dzięki przynależności do Grupy SKOOS, poznałem Michała Całę – uznanego fotografa z Bielska-Białej, uwieczniającego już od lat 70. krajobraz Śląska – głównie Dolnego. Udało nam się zrealizować kilka wspólnych plenerów, co miało niewątpliwy wpływ na moje postrzeganie świata.

Jakiś czas temu, a dziwię się że nie od początku, zacząłem fotografować lotnictwo – pasję, odziedziczoną po ojcu i dziadku. Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł pokazać Państwu zestaw zdjęć związanych z tą tematyką, tym bardziej, że kompletuję serię, w której samoloty są tylko tłem… (Nie, nie są to akty.).

Półtora roku temu zatrzymałem się w Zielonej Górze – stąd mam okazję do spotkania z Państwem i zaproszenia do obejrzenia zdjęć, na których starałem się pokazać zderzenie świata reklamy lub grafiki oraz naszej rzeczywistości.

Zdjęcia te także „dojrzewają” dokumentalnie, szczególnie w obliczu ustawy „O ochronie krajobrazu”, jednak z założenia wychodzą poza samą funkcję dokumentalną.

Czy mi się to udało – pozostawiam Państwa ocenie.

Adam Sowa
www.adamsowa.com

Kurator wystawy:
Igor Myszkiewicz

Termin wystawy:
29 VI – 11 IX 2016

Współorganizatorem wystawy jest Zielonogórski Klub Fantastyki Ad Astra.