I wrócił jazz do sal muzealnych. Jako pierwszy po wakacjach zagrał artysta zza miedzy czyli Przemek Raminiak mieszkający na co dzień w Gorzowie. Podczas koncertu usłyszeliśmy fragmenty utworów z jego najnowszej płyty Locomotive. To był jazz w nieco  innym wydaniu, niż ten, którego do tej pory słuchaliśmy w muzeum. Muzyka była radośniejsza, z bardziej zarysowaną linią melodyczną. W drugiej części koncertu pojawiły się m.in. interpretacje jazzowe standardów muzyki popularnej i tu mogliśmy odkryć jeszcze inne oblicze muzyka.  Zdecydowanie więcej pojawiło się improwizacji.

Koncertowi jak zwykle towarzyszył pokaz obrazu. Tym razem była to praca Jerzego Krawczyka pt. „Kompozycja przestrzenna z filiżanką”, z 1969. Jak się okazało jedno z ulubionych dzieł Leszka Kani, który przybliżając postać artysty, przyznał się do tego, że obraz Krawczyka towarzyszy mu na co dzień, niemal od początku jego zatrudnienia w muzeum. Praca wzbudziła także duże zainteresowanie wśród widowni. Zaintrygowani uczestnicy koncertu podchodzili  podczas przerwy do sztalugi i zaglądali na jego drugą stronę nie wierząc do końca, że tematem obrazu jest jego odwrocie.

Więcej o Przemysławie Raminiaku