Ta wystawa nie miała otwarcia, za to finisaż był bardzo uroczysty i radosny. Okazało się, że mieszkający na Wybrzeżu artysta, ma w Zielonej Górze wielu miłośników swojego talentu. Stawili się licznie i z kwiatami. Goście raczyli się nie tylko winem, ale i tortem urodzinowym, bowiem zaledwie przed tygodniem Wiesław Ramach ukończył siedemdziesiąty piąty rok życia, w co zresztą trudno było uwierzyć patrząc na jego krzepką sylwetkę i dziarskie ruchy. Na finisażu artyście towarzyszyła małżonka – Mariola, która jak się okazało jest również rzeźbiarką.

Dużą radością dla twórcy była obecność Henryka Krakowiaka, niewidzianego od blisko 30 lat kolegi ze studiów na ASP w Gdańsku. Panowie przywitali się serdecznym uściskami.

Prace artysty wzbudzały zainteresowanie i podziw warsztatem oraz różnorodnością materiałów, z których zostały wykonane. Smartfonowe kamery raz po raz dokumentowały kolejne obiekty.

W spotkaniu uczestniczyli licznie członkowie Lubuskiego Stowarzyszenia Osób Chorych na Parkinsona i ich Rodzin. Część z nich, biorąca udział w warsztatach artystycznych pod opieką Wiesława Ramacha, mogła po raz pierwszy zobaczyć swoje dokonania w muzealnych galotach. Pokaz tych prac towarzyszył bowiem wystawie artysty.

W drugiej części wieczoru wszystkie rzeźby parkinsonistów zostały rozlosowane wśród publiczności. Dużo było przy tym radości i okrzyków zachwytu. W puli loteryjnej znalazła się także praca Wiesława Ramacha – akt kobiecy rysowany pastelami. Szczęśliwym numerkiem dysponowała Pani Helena Lebiecka. Datki uzyskanie z loterii przekazane zostały dla Klubu Kiwanis w Zielonej Górze. Fundusze wzbogacą konto, na którym gromadzone są środki na Stypendium Artystyczne im. Agaty-Buchalik-Drzyzgi.