6 czerwca 2018 r. w Sali Witrażowej zielonogórskiego muzeum odbyło się spotkanie poświęcone architekturze obronnej w dawnym Grünbergu. Wykład przedstawił Grzegorz Wanatko, historyk, który na co dzień ze szczególną pasją zajmuje się  przeszłością naszego miasta. Tym razem w kręgu jego zainteresowań pojawiły się obiekty rzadko dziś identyfikowane w strukturze architektonicznej Zielonej Góry, niektóre z nich istnieją tylko w zapisach dawnych ksiąg. Taką właśnie historię ma zielonogórski zamek, którego wizerunek nie zachował się w żadnym istniejącym dziś dokumencie. Po którym nie został najmniejszy nawet ślad materialny. O rekonstrukcję plastyczną zamku pokusił się muzealny grafik Igor Myszkiewicz. Praca ta stała się kanwą wizualną wykładu o siedzibie zielonogórskich władców.

Ważną budowlą dającą niegdysiejszym mieszkańcom naszego grodu poczucie bezpieczeństwa był mur obronny. Na skromne jego fragmenty możemy natknąć się spacerując po ścisłym centrum miasta. Jednak zdarza się, że nawet zielonogórzanie z najdłuższym rodowodem ze zdziwieniem odkrywają, że mur  Kurii Diecezjalnej od strony przejścia miedzy placem Powstańców Wielkopolskich a ulicą Żeromskiego jest właśnie tą maleńką cząstką pasa chroniącego niegdyś mieszkających tu ludzi. Inny fragment muru, wtopiony w budynek mieszkalny,  znajduje się w okolicach placu usytuowanego między ulicami: Jedności i Sobieskiego.

Grzegorz Wanatko przedstawił także budowle wrosłe w mur obronny, pełniące jednak inne funkcje. Symboliczne ślady Bramy Górnej i Dolnej odnaleźć można dziś wpatrując się kostkę brukową, jaką wyłożony został zielonogórski deptak.  Wjazd określany jako dolny znajduje się na ulicy Żeromskiego. Oznacza go nie tylko tablica metalowa zamontowana w trakcie ulicznym, ale również zróżnicowany kolorystycznie układ kostek pozwalający na wyobrażenie sobie, i szerokości murów i rozpiętości bramy wjazdowej. Podobnie oznaczona została Brama Górna, która – jak przypomniał prelegent – usytuowana było niegdyś na nieco wyższym poziomie, niż obecnie.  Trzecim i najmłodszym wjazdem do miasta była tzw. Brama Nowa. Usytuowana na przecięciu ulic: Masarskiej i Kopernika. Do dziś zachowały się tylko mury sąsiadującej z nią Wieży Łaziebnej, funkcjonującej w powszechnej świadomości jako Wieża Głodowa.

Ważną funkcję w komunikacji między miastem a przedmieściem odgrywały też furty. Jedną z najważniejszych była ta zlokalizowana w siedzibie budynków parafialnych kościoła pw. św. Jadwigi. Drewniana brama z małą furtką do dziś funkcjonuje w pamięci starszych mieszkańców Zielonej Góry.

Muzealne spotkanie, choć zrealizowane zostało w ramach szkolenia dla metodyków, nauczycieli i uczniów, zgromadziło również wielu pasjonatów zainteresowanych dziejami Zielonej Góry. Wśród gości można było zauważyć m.in. Roberta Jurgę, znakomitego rekonstruktora, którego rysunki pomagają nam współczesnym na odkrywanie tajemnic przeszłości.

Współorganizatorem prelekcji był Samorządowy Ośrodek Doskonalenia i Doradztwa w Zielonej Górze. A nad jej organizacyjnym kształtem czuwali Barbara Patkowska-Klein oraz Grzegorz Wanatko.