Lato, Łagów, film czyli wernisaż Tomasza Gawałkiewicza

Mury zamku joannitów, pomost nad jeziorem jednym czy drugim, brama jedna czy druga, amfiteatr… Jakby Tomasz Gawałkiewicz nie przymierzył i tak w kadrze zawsze miał przez te wszystkie lata fragmenty tej samej scenografii. Bo też film „kręcił” w Łagowie pod tym samym tytułem – „Lubuskie Lato Filmowe” – takimi słowami rozpoczyna swój wstęp do katalogu Zdzisław Haczek, wprowadzając nas w klimat łagowskich zdjęć Tomasza Gawałkiewicza. Wystawę tego znakomitego fotografika, obchodzącego w tym roku 50-lecie pracy dziennikarskiej, otwieraliśmy wczoraj w zielonogórskim Muzeum. Wernisaż z udziałem autora przyciągnął tłumy zielonogórzan, którzy od lat podziwiają talent i warsztat Gawałkiewicza, ale też mają szczególny sentyment do łagowskich festiwali. I dzięki zdjęciom – dokumentującym prawie pięć dekad spotkań największych polskich filmowców nad brzegami jeziora Łagowskiego i Ciecz – mogli znów na parę chwil wrócić do czasów swojej młodości, mogli znowu podziwiać urodę największych gwiazd polskiego kina.

Wśród licznie przybyłych gości szczególne zainteresowanie budzili Włodzimierz Piwowarczyk i Józef Laskowski, których postaci znaleźć można było na zdjęciach sprzed blisko pięćdziesięciu lat. Obaj panowie przynieśli ze sobą jeszcze dodatkowe fotografie dokumentujące swoje łagowskie spotkania.

Podczas wernisażu Tomaszowi Gawałkiewiczowi towarzyszyła rodzina oraz grono przyjaciół. Szczególnie liczną grupę tworzyli koledzy z „Gazety Lubuskiej”. Z prezesem oddziału zielonogórskiego Polska Press Grzegorzem Widenką oraz Iwoną Zielińską-Adamczyk – redaktor naczelną pisma na czele. Autor zdjęć jest bowiem postacią nie tylko cenioną, ale również bardzo lubianą. O co niełatwo, w dzisiejszych czasach nacechowanych tak mocno rywalizacją.