Piątkowe spotkanie z Zofią Mąkosą i jej najnowszą książką „Winne miasto” okazało się magnesem, który przyciągnął tak liczne rzesze miłośników dobrej literatury, że Sala Witrażowa MZL wypełniła się po brzegi, a najbardziej zdeterminowani usiedli na schodach do niej wiodących. Warto w tym miejscu przypomnieć, że jest to już druga książka tej autorki. Pierwsza „Cierpkie grona” otwierająca trylogię „Wendyjska winnica” okazała się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Nie tylko zachwyciła znakomitym warsztatem, ale również wpisała się w tematykę związaną z regionem i podniosła ważne kwestie odnoszące się do trudnej historii ludzi mieszkających na terenach pogranicza.

Akcja najnowszej publikacji rozgrywa się już w Zielonej Górze, i aby wprowadzić publiczność w klimat epoki organizatorzy wydarzenia odtworzyli kroniki filmowe ukazujące nasze miasto w pierwszych latach powojennych.

Rozmowę z Zofią Mąkosą rozpoczęło odczytanie dowcipnego biogramu, który zaznajomił obecnych z postacią autorki. Potem już pojawiły się poważniejsze pytania. Z początku o powody zajęcia się pracą literacką, a później o inspiracje, metody i źródła pozyskiwania informacji oraz o osoby, których wiedza pozwoliła na umieszczenie fabuły w ówczesnym, powojennym Winnym Grodzie. Pisarka, z właściwą wyuczonemu zawodowi (nauczycielka historii) rzetelnością i drobiazgowością, odpowiadała na każde z nich bardzo wnikliwie. Za najważniejszy cel książki uznając pokazanie życia zwykłych ludzi na tle wielkiej historii i próbę pewnego odkoloryzowania dzisiejszych wyobrażeń o tamtej rzeczywistości. Szczególnie podkreśliła rolę i  pomoc Przemysława Karwowskiego, dzielącego się chętnie swoją ogromną wiedzą o Zielonej Górze lat 40. i 50.  Zaprosiła go też do stolika, nazywając wręcz współautorem książki. Dużo interesujących informacji zebrała autorka posiłkując się materiałami prasowymi z epoki, a także czytając artykuły Tomasza Czyżniewskiego publikowane na ostatniej stronie „Łącznika zielonogórskiego”.

Zofia Mąkosa podziękowała wydawnictwu „Książnica” za zmotywowanie do pisania kolejnych części trylogii, bowiem jak powiedziała – zawsze myślałam, że na „Cierpkich gronach” skończę, że będą moją jedyną książką.

Po niemal godzinnej rozmowie moderowanej przez dr Alinę Polak-Woźniak, przyszedł czas na pytania od publiczności. Niestety nie udało się zapobiec spoilerowaniu książki, choć autorka bardzo prosiła o  o utrzymanie dyskrecji i niewyjawianie kluczowych zwrotów akcji.

Podczas rozmów z pisarką w tle wyświetlana była prezentacja multimedialna ukazująca poszczególne ulice, zakłady pracy, a nawet to, jak wyglądali ówcześni mieszkańcy Zielonej Góry. Jak się później okazało wśród publiczności siedziała pani Zawacka będąca bohaterką dwóch zdjęć. Pomimo upływu ponad siedmiu dekad od momentu zrobienia fotografii dokładnie pamiętała kiedy je zrobiono i w jakich okolicznościach.

Podczas promocji można było nabywać nowo wydaną książkę, którą autorka podpisywała po zakończeniu pytań oraz częstować się winem z winnicy „Żelazny” oraz winnicy „Julia”.