Ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Wiesława Hudona, znakomitego fotografa, reżysera filmowego i teatralnego, historyka sztuki i nauczyciela akademickiego.
Wiesław Hudon (1943-2021) urodził się na kresach południowo-wschodnich w Samborze. Powojenne migracje spowodowały, że wraz z rodziną znalazł się w Zielonej Górze. Tu ukończył podstawówkę i szkołę średnią. Współtworzył historię harcerskiego szczepu “Makusynów”, którą barwnie opisał w książce pt. „Cudaki”. Tam właśnie „zaraził się” się z plastyką i fotografią. Jako młody chłopak czynnie uczestniczył w życiu artystycznym miasta, a wpływ na jego późniejsze decyzje o wyborze studiów zawdzięczał takim postaciom jak Marian Szpakowski, Kazimierz Rojowski czy Klem Felchnerowski. W latach sześćdziesiątych studiował we Wrocławiu historię sztuki. Jednak pracę magisterska – pierwszą w Polsce rozprawę poświęconą fotografii – bronił już na Uniwersytecie Warszawskim. W tamtym okresie zajmował się dokumentacją wydarzeń artystycznych oraz reportażem fotograficznym publikując swe zdjęcia m.in. w “ITD” “Polsce”, “Projekcie” i “Fotografii”. W 1970 roku wyjechał za granicę, gdzie pracował jako grafik reklamowy, ale również kontynuował naukę w zakresie filozofii i estetyki na Sorbonie, reżyserii filmowej w INSAS w Brukseli. Brał czynny udział w awangardowych wydarzeniach artystycznych. W 1987 roku powrócił do Polski. W połowie lat 90. osiedlił się w okolicach w Zielonej Góry. Był wykładowcą w Wyższej Szkole Pedagogicznej, później na Uniwersytecie Zielonogórskim, gdzie kierował Pracownią Metodyki Fotograficznej. Jednocześnie wykładał w słynnej katowickiej filmówce (Szkole Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego).
Wiesław Hudon przez lata ściśle współpracował z naszą instytucję. To właśnie w Muzeum Ziemi Lubuskiej w 1999 roku odbyła się pierwsza, po powrocie z artystycznych wojaży, wystawa prezentująca dorobek twórcy. Do dziś w pamięci uczestników wernisażu pozostaje pokaz jego ówczesnych fascynacji artystycznych – “Fotografii dźwiękowych” czy cykli “Olśnienie pokonceptualne” i “Nowa spontaniczność”.