W 1596 roku Joachim von Stentsch, właściciel ziemi przytockiej, a także starszy powiatu zielonogórskiego, postanowił wybudować dwór będący nie tylko symbolem bogactwa swego rodu, ale również i znakiem prestiżu oraz przynależności do elity. Aby spełnić oczekiwania fundatora zaprojektowany został okazały obiekt składający się z budynku głównego oraz dwóch skrzydeł. Prac budowlanych nad jego realizacją doglądał Antonius von Mesar, który prawdopodobnie posiadał także warsztat kamieniarski przygotowujący ważniejsze elementy dekoracyjne. Niestety nie zachowały się żadne materiały ikonograficzne dokumentujące wygląd tej niezwykłej budowli, o której jeszcze pod koniec XVIII wieku wspominał w swojej książce Beyträge zur Beschreibung von Schlesien Friedrich Albert Zimmermann. Zaliczył ją wówczas do najwspanialszych rezydencji okręgu zielonogórskiego wybudowanych wg „antycznej mody”.

Gdy w latach trzydziestych XX wieku z pięknej niegdyś rezydencji pozostało już tylko jedno skrzydło nazywane „starym zamkiem”, pełniące zresztą rolę spichlerza, postanowiono za wszelką cenę ratować portal. Wtedy to pojawia się postać, która odegrała ważną rolę w zachowaniu tego zabytku dla potomności. Właściciel zakładu kamieniarskiego Otto Schröter na własny koszt wymontował portal ze ścian dworu i przewiózł do Zielonej Góry. Początkowo zabytek został przekazany do Heimatmuseum. Skąd z uwagi na brak właściwego miejsca ostatecznie trafił do Starostwa (obecnie siedziba Muzeum Ziemi Lubuskiej). Tam w 1937 roku został wmurowany i pełnił funkcję bramy – przejścia pomiędzy ogrodem urzędu a podwórzem następnego budynku.

Portal szczęśliwie przetrwał trudne lata II wojny światowej oraz czas powojennych grabieży. Niestety, kruchy piaskowiec coraz słabiej opierał się procesom niszczenia spowodowanym przez warunki atmosferyczne oraz zanieczyszczenie środowiska. Podczas prowadzenia prac remontowo-budowlanych na terenie zielonogórskiego Muzeum w latach 1968-1974, po konserwacji obiektu, podjęto decyzję o przeniesieniu go i wmurowaniu w ścianę przybudówki gmachu. Zabieg ten jednak niewiele pomógł. W 2008 roku Muzeum zleciło kolejne prace konserwatorsko-restauratorskie.

Po oszacowaniu okazało się, iż ok. 70% powierzchni obiektu uległo zauważalnym zmianom. Na skutek zaleceń konserwatorskich trzeba było go zdemontować i złożyć pod dachem, mając nadzieję na przyszłą rozbudowę Muzeum. I tak obiekt przeleżał dwanaście lat czekając na powrót do świata sztuki. Od maja 2020 roku, po kolejnych zabiegach konserwatorskich, został ustawiony we wnętrzach nowego gmachu, stanowiąc prawdziwą ozdobę nowoczesnego holu.

(AB)