Roland Schefferski – Bestandsaufnahme
Wrzesień 2003
Galeria Nowy Wiek w Muzeum Ziemi Lubuskiej

Zrealizowany w Muzeum Ziemi Lubuskiej projekt Rolanda Schefferskiego odnosił się wprost do wielowiekowej, niemieckiej tradycji Zielonej Góry. Prezentowana we wrześniu 2003 roku w muzealnej Galerii NOWY WIEK instalacja pod dwujęzycznym tytułem Inwentaryzacja- Bestandsaufnahme wzbudziła duże emocje, stanowiąc ważny, artystyczny głos w dyskusji nad wspólnym europejskim dziedzictwem kulturowym. Zwiedziło ją wiele osób, szeroko relacjonowały lokalne media, zamieszczając obszerne omówienia, komentarze i wywiady z twórcą.

Praca nad koncepcją pokazu trwała prawie rok. Artysta miał możliwość zapoznania się z historią i zbiorami zielonogórskiego muzeum. Zaintrygowała go informacja, iż dzieje tej instytucji mają tu swoją kulturową ciągłość. Jej początki sięgają roku 1922, kiedy z okazji 700-lecia miasta w dzień Zielonych Świątek otwarto pierwszą muzealną wystawę – w wynajętej od fabrykanta Hermana Liehra byłej kaplicy staroluterańskiej przy obecnej ulicy dr Pieniężnego (Neustadtstrasse). Muzeum powstało z inicjatywy Stowarzyszenia Pielęgnacji Tradycji Regionalnej Miasta i Powiatu Zielona Góra. (Vereinigung fuer Heimatschutz und Heimatpflege in Stadt und Kreis Gruenberg). W atmosferze wyrzeczeń spowodowanych przegraną I wojną światową i związanych z tym trudności gospodarczych oraz inflacją, próbowano w społeczeństwie umacniać ducha narodowego i pielęgnować tradycje historyczne. Kształtując pojęcie Heimatu, czyli „małej Ojczyzny”, kładziono nacisk na gromadzenie i eksponowanie zabytków archeologicznych i przyrodniczych.
Elementami składowymi instalacji Rolanda Schefferskiego stały się zabytki pochodzące wyłącznie z kręgu kultury niemieckiej. Wiele z nich wywodziło się z dawnego Heimatmuseum, część z powojennych zakupów i darowizn. Niektóre próbowano nielegalnie przemycać za granicę i w ten sposób trafiły do zbiorów. Wybór dotyczył obiektów przechowywanych aktualnie w magazynach, stąd ich charakter, a także wartość historyczna i artystyczna były mocno zróżnicowane. Powstały w rozległym przedziale czasowym, pomiędzy XVI a XX wiekiem. Wśród eksponatów znalazły się m.in. śląskie rzeźby sakralne, skrzynie cechowe, przykłady dawnego konwisarstwa, a także mieszczańskie portrety, porcelana i przedmioty codziennego użytku – młynki do kawy, żelazka, fajki, okulary. Zostały pieczołowicie zinwentaryzowane i udostępnione dzięki życzliwości Longina Dzieżyca – kierownika Działu Sztuki Dawnej. Operacja umieszczenia zabytków w galerii wymagała bezwzględnego zachowania środków ostrożności, bezpieczeństwa i spełnienia wymogów konserwatorskich. Muzeum jest miejscem szczególnym dla przedmiotów. Gromadzone przez lata, starannie przechowywane, ocalone przed zniszczeniem wytwory rąk i myśli ludzkiej trwają tu dla przyszłych pokoleń. Kiedy są eksponowane, podziwiamy ich piękno, często odbywamy dalekie podróże po to, aby je zobaczyć. Tym razem wystąpiły w nietypowej roli. Artysta pracując na miejscu przez kilka dni, ułożył z poniemieckich pamiątek monumentalną kompozycję. Wypełniła ona w określonym porządku galeryjną przestrzeń, tworząc „obraz”, ponadwymiarową „martwą naturę”, o zdecydowanym wyrazie plastycznym, w którym rytm, rozłożenie barw, proporcje pełniły ważną rolę. Powstało sanktuarium pamięci świadczące o kulturze materialnej i duchowej dawnych mieszkańców Zielonej Góry. Widzowie mogli je oglądać wyłącznie poprzez dużą taflę szklaną dzielącą sale ekspozycyjne, wynajdując przedmioty, skupiające ich wzrok jak cenne wota. Autor chcąc zwerbalizować refleksję zwiedzających wystawę przygotował ankietę, w której znalazło się kilka pytań dotyczących skojarzeń jakie wywołują prezentowane muzealia. Odpowiedzi były różne: „z Niemcami, którzy mieszkali tu do końca II wojny światowej”, „z bardzo smutnym losem wygnanych ze swej ojczyzny ludzi”, „z targiem staroci”, a nawet „z Flohmarktami w Szwajcarii, która nie była zniszczona wojnami, a jej przeszłość żyje w przedmiotach”. Nikogo nie zdziwiło, że eksponaty z „Inwentaryzacji” pochodzą z okresu, kiedy Zielona Góra i Dolny Śląsk znajdowały się pod wpływem kultury niemieckiej. „To nie jest zaskoczeniem, tylko znanym faktem z historii XX wieku”- napisał jeden z respondentów.
Dla wielu oglądających instalacja Schefferskiego miała wymiar symboliczny. Nie była wyłącznie inwentaryzacją obiektów muzealnych, ale również inwentaryzacją myśli. Udowodniło to spotkanie dyskusyjne, a właściwie wspólna rozmowa przy stole. Stanowiła ona integralną część projektu artysty, a zaproszenie zostało skierowane zarówno do Polaków jak i Niemców. W debacie, która odbyła się w październiku 2003 roku udział wzięli historycy, muzealnicy, artyści oraz mieszkańcy Zielonej Góry. Dyskusja dotyczyła skomplikowanych sąsiedzkich relacji na przestrzeni wieków oraz perspektyw jakie niesie zjednoczona Europa. Podkreślano konieczność ochrony dziedzictwa kulturowego i zachowania go dla przyszłych pokoleń. Szczególnie dzisiaj, w czasach, kiedy proces szybkich zmian społecznych powoduje „kłopoty z pamięcią”, które sprawiają, iż nie wiemy co i w jakiej formie pamiętać, a także kto ma prawo do upamiętniania. Realizacja Schefferskiego dobitnie udowodniła, że nasza wspólna przeszłość jest darem, z którego powinniśmy umieć korzystać.

Leszek Kania: Pamięć przedmiotów, fragment tekstu opublikowanego w katalogu wystawy Inwentaryzacja – Bestandsaufnahme,wydawca: Muzeum Ziemi Lubuskiej, Zielona Góra 2005